Sens przychodzi w najbardziej niespodziewanym momencie, np. podczas mycia zębów z zamkniętymi ze zmęczenia oczami. Myśli błądzą po wszechświecie i nagle dopada Prawda. Może bardzo ulotna Prawda, może jak otworze oczy rano to już jej nie będzie.
I nagle egzystencja staje się jasna i nagle wiem, że jest Sens, a to w czym go widzę przyjdzie.
Najprostsza rzecz, jaką jest mycie zębów może być tą najtrudniejszą i najbardziej oczekiwaną jeśli odpowiem sobie na pytanie: po co myję zęby :)
I po co robię każdą inną zwykłą rzecz. I dla kogo i z kim.
Ola i jej kolorowy świat
"Nie zatrzymuj się, cokolwiek będzie musisz iść"
poniedziałek, 23 czerwca 2008
poniedziałek, 12 maja 2008
I co dalej?
Pukanie do drzwi, wchodzi brat. Już późno.
- Ej, nawet twoje włosy układają się na lustrze w znak zapytania...
- Ej, nawet twoje włosy układają się na lustrze w znak zapytania...
czwartek, 17 kwietnia 2008
Święty spokój WANTED
Jak to jest kiedy od świętego spokoju dzielą cię tylko jedne drzwi? Wie to każdy student, któremu zdarzyło się spóźnić 5 min na egzamin i natrafić na zamknięte od środka drzwi... Ja też wiem.
Dzisiaj, bez żadnego wysiłku, udało mi się rozdziewiczyć to uczucie. Nie polecam
Dzisiaj, bez żadnego wysiłku, udało mi się rozdziewiczyć to uczucie. Nie polecam
poniedziałek, 7 kwietnia 2008
Jasnowidzenie w godzinach pracy
M. pracuje w biurze firmy, w której mi również zdarza się pracować.
W pracy przyjęło się już, że ubieram się bardziej kolorowo niż przeciętny pracownik, pewnie z tego powodu mówią na mnie Jadowita Ola. Dzisiaj jednak mój ubiór, zdaje się, że wzbudził zainteresowanie:
M: Ej powiedzcie mi, od kiedy zatrudniamy gimnazjalistki?
O: Gimnazjalistki?
M: No popatrz na Jadowitą, jak ona wygląda?
Założę się, że do tego ma seledynowe gacie i czerwony stanik!
Jadowita Ola: Skąd wiedziałaś? Ej....
Rzeczywiście, skubana, zgadła;)
W pracy przyjęło się już, że ubieram się bardziej kolorowo niż przeciętny pracownik, pewnie z tego powodu mówią na mnie Jadowita Ola. Dzisiaj jednak mój ubiór, zdaje się, że wzbudził zainteresowanie:
M: Ej powiedzcie mi, od kiedy zatrudniamy gimnazjalistki?
O: Gimnazjalistki?
M: No popatrz na Jadowitą, jak ona wygląda?
Założę się, że do tego ma seledynowe gacie i czerwony stanik!
Jadowita Ola: Skąd wiedziałaś? Ej....
Rzeczywiście, skubana, zgadła;)
poniedziałek, 31 marca 2008
Z serii abstrakcja
Patrzę w stronę drzwi. Plecak leży spakowany. Wystarczy jeszcze tylko coś na siebie narzucić, zabrać torebkę i włożyć buty.
Zamykam drzwi i idę przed siebie. Nie odwracam się. Nic mnie nie obchodzi, co zostawiam za sobą. Nic się nie liczy. Nie myślę o tym co będzie, albo czego nie będzie.
Dokąd? Gdziekolwiek, jak najdalej stąd.
Tak uciekam codziennie... niestety tylko w myślach.
Ale przyjdzie taki dzień, że dla tych drzwi pozostanę tylko wspomnieniem.
Zamykam drzwi i idę przed siebie. Nie odwracam się. Nic mnie nie obchodzi, co zostawiam za sobą. Nic się nie liczy. Nie myślę o tym co będzie, albo czego nie będzie.
Dokąd? Gdziekolwiek, jak najdalej stąd.
Tak uciekam codziennie... niestety tylko w myślach.
Ale przyjdzie taki dzień, że dla tych drzwi pozostanę tylko wspomnieniem.
niedziela, 30 marca 2008
Wiosna idzie;)
Ja: Kwiatki dziś posadziłam:)
Ona: Jakie kwiatki?
Ja: Balkonowe: astry i aksamitki:)
Ona: oho
Ja: stoją sobie na balkonie i zachodzi w nich milion reakcji chemicznych i niedługo sie urodzą:)
Ona: nie reakcji chemicznych
Ja: Biologicznych, ale chemicznych też
Ona: to czary głupku
Wróżka kwiatkowa przychodzi i rzuca czar na ziarenka.
a one się budzą.
Ja: ej a jak do nic zapukam to szybciej sie obudzą?
Ona: Nie, musi przyjść wrożka.
Pukając możesz je rozgniewać...
Postawiłam więc doniczki na balkonie i czekam na wróżkę;)
Ona: Jakie kwiatki?
Ja: Balkonowe: astry i aksamitki:)
Ona: oho
Ja: stoją sobie na balkonie i zachodzi w nich milion reakcji chemicznych i niedługo sie urodzą:)
Ona: nie reakcji chemicznych
Ja: Biologicznych, ale chemicznych też
Ona: to czary głupku
Wróżka kwiatkowa przychodzi i rzuca czar na ziarenka.
a one się budzą.
Ja: ej a jak do nic zapukam to szybciej sie obudzą?
Ona: Nie, musi przyjść wrożka.
Pukając możesz je rozgniewać...
Postawiłam więc doniczki na balkonie i czekam na wróżkę;)
środa, 26 marca 2008
Natura mnie zadziwia
Zbliża się wiosna i mam nieodparte wrażenie, że fauna i flora czuje się lekko pobudzona. A nawet coraz bardziej.
Obserwuję to poprzez przedstawiciela roślin, którego spotykam codziennie w pracy i który spoczywa w zasięgu mojego wzroku.
Z roślinką czuję się szczególnie związana, gdyż to mi przypadło w udziale podlewanie jej, z racji tego, że siedzę w jej najbliższym otoczeniu.
Ostatnio jednak opuncja, bo to o niej mowa, ma dziwny czas. Jakby dawała wszystkim w biurze znaki, że dorasta;)

Czy to coś oznacza? Wiosna już blisko? :)
Obserwuję to poprzez przedstawiciela roślin, którego spotykam codziennie w pracy i który spoczywa w zasięgu mojego wzroku.
Z roślinką czuję się szczególnie związana, gdyż to mi przypadło w udziale podlewanie jej, z racji tego, że siedzę w jej najbliższym otoczeniu.
Ostatnio jednak opuncja, bo to o niej mowa, ma dziwny czas. Jakby dawała wszystkim w biurze znaki, że dorasta;)

Czy to coś oznacza? Wiosna już blisko? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)